Przemówienie

11-10-2019

Szanowni Goście!

Drodzy Inowrocławianie! Moi współrodacy!

Mogę chyba tak powiedzieć, chociaż pochodzę z pobliskiej Bydgoszczy, osiadłem bowiem przed laty tutaj w Inowrocławiu, związując się z tym miastem rodzinnie, zawodowo, towarzysko. Tutaj spędziłem olbrzymią większość mojego życia. Pozwólcie mi zatem dzisiaj, przy tej wyjątkowej okazji, powiedzieć – to moje miasto, miasto, które nie jest mi obojętne, miasto, dla którego pracuję, któremu stale się przyglądam i pragnę, by było coraz piękniejsze. To mój ukochany Inowrocław!

Czyż rozpoczynając kiedyś pracę w Inofamie, a następnie w Drukarni Kujawskiej mogłem przypuszczać, że czasy zmienią się na tyle, że będę mógł prowadzić własny zakład poligraficzny, że stanę się właścicielem największej kujawskiej drukarni, a potem również całego kompleksu uzdrowiskowego? Niezbadane są nasze losy. Zdaję sobie w pełni sprawę z tego, że na moich barkach spoczywa teraz pokaźna część historycznego dziedzictwa gospodarczego naszego miasta – tego dziedzictwa, które w latach siedemdziesiątych XIX wieku zapoczątkowali twórcy spółki akcyjnej „Solanki Inowrocławskie” z wielce dla miasta zasłużonym doktorem Zygmuntem Wilkońskim, tego też dziedzictwa, któremu w 1893 roku dali początek założyciele wydawnictwa i drukarni „Dziennik Kujawski”, żeby wspomnieć tylko Lucjana Grabskiego, księdza proboszcza Antoniego Laubitza, doktora Józefa Krzymińskiego, czy też przedwojennego dyrektora Kazimierza Ziętowskiego. Jest to spuścizna, z której wszyscy możemy być dumni, bo to są tradycje, które uczyniły Inowrocław ośrodkiem zasobnym i znanym, które w zasadniczy sposób wpłynęły na współczesny wizerunek miasta. Ale jest to także wielkie zobowiązanie, by to dziedzictwo utrzymać w należytym stanie, by je dalej wzbogacać, by przywracać świetność niektórym obiektom, tak charakterystycznym dla Inowrocławia, jak dawny zakład przyrodoleczniczy czy zakład borowinowy. Pragnę w tym miejscu uroczyście powiedzieć, że cała moja działalność ma nie tylko wymiar czysto ekonomiczny, to nie tylko walka o Złote Gryfy polskiej poligrafii, ale – wierzcie mi – moje wysiłki mają na uwadze cały wspomniany tutaj kontekst historyczny, bez którego to wszystko, co czynię, utraciłoby prawdziwy, głęboko ludzki sens. Gdyby było inaczej – nie miałbym odwagi stanąć tutaj przed Państwem.

Szanowni Inowrocławianie!

Chcę dzisiaj wyrazić radość z tego, że jest mi dane być jednym z Was, że mogę współtworzyć tę inowrocławską, kujawską rzeczywistość. Chciałbym, abyśmy żyli w mieście coraz ładniejszym, coraz lepiej zorganizowanym, mieście aktywnym, które promieniuje kulturą oraz szacunkiem do przeszłości. Jako prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Inowrocławia cieszę się, że mogę współuczestniczyć w utrwalaniu i popularyzowaniu naszej historii, ratowaniu grobów wybitnych rodaków czy pamięci o bohaterach powstań narodowych. Cieszę się, że mogę współpracować z organizatorami jakże licznych u nas wydarzeń kulturalnych, w tym tak bliskich memu sercu wydarzeń muzycznych. Dziękuję tym wszystkim, którzy tę moją rękę wyciągniętą do współpracy przyjmują, dzięki czemu możemy wspólnie wiele dobrego dla miasta zrobić. To prawdziwa przyjemność i satysfakcja – dać coś od siebie swojemu miastu! Dziękuję za nieustanną pomoc władzom miejskim, dziękuję za współpracę organizacjom pozarządowym, takim jak Polskie Towarzystwo Historyczne, Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, Inowrocławskie Towarzystwo Muzyczne „Pro Arte”, Rotary Club, Stowarzyszenie imienia Księcia Kazimierza. Dziękuję za niezawodne wsparcie bratnim firmom oraz instytucjom. Tylko wspólnie można zrobić coś naprawdę wielkiego, wartościowego, dla kolejnych pokoleń. Niechaj przykładem i symbolem tej współpracy będą powstające właśnie historyczne drzwi do naszej fary, które nie tylko wprowadzać będą do odnawianej świątyni, ale na trwałe upamiętnią stulecie Niepodległości, ukazując w pięknych płaskorzeźbach najwspanialsze karty z dziejów miasta.

Staję w tym miejscu i w tej szczególnej chwili − pełen zadumy, pełen wdzięczności. Bo oto znajduję się w szeregu wspaniałych poprzedników wyróżnionych przez Miasto honorowym obywatelstwem. Ten wielki honor ma wyjątkowy, historyczny wymiar, który zaszczyca, ale też onieśmiela, a nade wszystko zobowiązuje. Do tegoż zobowiązania jestem gotów, póki sił i życia starczy.

Pragnę ponad wszystko, by nasze miasto wzbogacało się i piękniało, by móc o nim mówić tak jak Stanisław Helsztyński, który swój sonet dedykowany prezydentowi Apolinaremu Jankowskiemu rozpoczął słowami:

Ulice poszerzone, pod rząd, europejskie,
nowe tereny kryte drzewy zielonemi,
pomnik Wieszczowi ze spiżu, grób Synowi Ziemi,
w rozkwicie zdrojowisko i muzeum miejskie.         

Niechaj więc kwitnie nasz kochany Inowrocław, ja zaś, dziękując Wysokiej Radzie za wielkie wyróżnienie, pozostaję sługą chylącym w pokorze czoło osiemsetletnim murom i wszystkim mieszkańcom − tym, którzy już odeszli i tym, którzy współtworzą współczesne oblicze miasta.
Raz jeszcze z całego serca dziękuję!