Jacek Kuśmierczyk

DRUKARZ RZECZPOSPOLITEJ

Moją obecność w poligrafii zainicjował 35 lat temu przypadek jednak znalazłszy się w tym barwnym środowisku spotkanie z Tadeuszem Chęsym przypadkiem być nie mogło.

Burzliwa transformacja ustrojowa spowodowała wymianę elity leaderów, restrykcyjnie ze względów propagandowych, kontrolowanego przez komunę środowiska drukarskiego PRL na rzeszę prywatnych przedsiębiorców w większości przypadków budujących swoje firmy od „0”. Ci ostatni podobnie jak ich koledzy i koleżanki z ubiegłej epoki budując swoje zakłady zaczęli poszukiwać nowej tożsamości środowiska poligraficznego.

W tym momencie pojawia się na scenie Tadeusz Chęsy. Drukarz, społecznik, mentor, człowiek, który z walącego się w gruzy socjalizmu przenosi do rozkwitającego pieniędzmi kapitalizmu nieskażone komercją symbole i relacje, że wymienię organizowany w Inowrocławiu Dzień Drukarza, Izbę Pamięci w firmie POZKAL, miesiące poświęcone na pracę społeczną w powstającym samorządzie gospodarczym branży, w stowarzyszeniach czy fundacjach.

Gdyby ofiarował ten czas swojej firmie to sukces biznesowy, który i tak osiągnął stałby się wielokrotnie większym. Ale nie zrobił tego, pozostał tym samym, trochę zgarbionym, emanującym energią i skromnością, gotowym do pomocy, przedsiębiorcą z sercem po lewej stronie, Drukarzem Rzeczypospolitej.

I nawet w momencie kiedy stery firmy przejął syn Artur, kiedy wydawało się, że uzdrowisko stanie się następnym „dzieckiem”, Tadek Kawaler Czarnej Sztuki kierując SIMPem organizował przez Polskie Bractwio Kawalerów Gutenberga pielgrzymki drukarskie na Jasną Górę.

Takim właśnie poznałem Tadeusza Chęsego, takiemu towarzyszyłem z wyrazami ogromnego szacunku w wielu przedsięwzięciach, takiego z wielkim żalem pożegnałem i takim Go pamiętam.

Jacek Kuśmierczyk – Polskie Bractwo Kawalerów Gutenberga