Jerzy Szymańczyk

„Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy.
Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem.” – Arystoteles

Poproszono mnie o krótkie wspomnienie o Tadziu, bo tak dane mi było zwracać się do Tadeusza Chęsego – Człowieka wyjątkowego na każdej płaszczyźnie życia – zawodowej, społecznej… ludzkiej. Ciężko jest jednak spisać wspomnienie, kiedy w głowie jeszcze niedawno kreśliły się plany…

Tadeusz!

Pamiętam nasze pierwsze spotkanie, które dało początek serdecznej znajomości i „zawodowo-uzdrowiskowej chemii”.

W 2011 roku, jeszcze jako Prezes Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich S.A. zs. w Polanicy-Zdroju (obecna nazwa Uzdrowiska Kłodzkie S.A.-Grupa PGU) oraz Prezes Zarządu Stowarzyszenia Unia Uzdrowisk Polskich, miałem przyjemność być gospodarzem spotkania wszystkich Prezesów spółek uzdrowiskowych należących do Stowarzyszenia UUP. Ponieważ było to pierwsze wspólne zebranie po prywatyzacji uzdrowisk, zaproszeni zostali również Prezesi sprywatyzowanych podmiotów – niejednokrotnie ich właściciele. Tradycją w naszym Stowarzyszeniu było, że każde uzdrowisko, które gościło u siebie przedstawicieli branży, przy okazji organizowanych zebrań, spotkań czy wydarzeń uzdrowiskowych, starało zaprezentować się z jak najlepszej strony. Wszyscy bowiem zdawaliśmy sobie sprawę, że żadne mankamenty nie umkną uwadze zaproszonych Włodarzy zaprzyjaźnionych ale jednak konkurencyjnych uzdrowisk. Tak było i tym razem. Chciałem przedstawić firmę (Zespół Uzdrowisk Kłodzkich S.A.), którą zarządzałem przez ponad 20 lat najlepiej jak to możliwe. Przygotowana została wykwintna kolacja, z wyszukanym menu, koncert oraz dodatkowe atrakcje, z których słyną uzdrowiska, tj. zabiegi rehabilitacyjne, relaksacyjne i SPA dla szanownych gości. Spotkanie zarządzających największymi spółkami uzdrowiskowymi w Polsce zostało zaplanowane w okresie przerwy pomiędzy turnusami pacjentów i kuracjuszy kierowanych przez NFZ, wobec czego w obiekcie „Wielka Pieniawa”, gdzie odbywało się spotkanie, uczestnicy zebrania Członków Unii Uzdrowisk Polskich mogli czuć się swobodnie. Specyfiką zabytkowego obiektu „Wielka Pieniawa” jest ulokowanie centralnej recepcji naprzeciwko głównego wejścia do obiektu.

Pamiętam, że w dniu przyjazdu goście mieli zaplanowane zabiegi, następnie wieczorem powitalną – uroczystą kolację i obrady na dzień następny. Kolejność nie była przypadkowa, bowiem nie znaliśmy się w większości, z uwagi na zmiany poprywatyzacyjne. W dniu przyjazdu zamierzałem powitać wszystkich wchodzących do obiektu gości. Oczekując zaproszonych, przy centralnej recepcji spotkałem mężczyznę, który z ogromnym zaangażowaniem opowiadał recepcjoniście o swoich spostrzeżeniach, ubrany był w szlafrok ponieważ właśnie zakończył zabieg. Zainteresowałem się i zaczęliśmy rozmawiać …z pasją o uzdrowisku, z wątpliwościami – czy zakup uzdrowiska jest dobrą inwestycją, z szacunkiem o lokalnym patriotyzmie, którego przejawem było nabycie „Solanek” Uzdrowiska Inowrocław, okazało się bowiem, że stał przede mną nowy właściciel tej spółki. Toczyliśmy sympatyczną pogawędkę, a każdy z wchodzących do „Wielkiej Pieniawy” kolejnych Prezesów „pod krawatem” przyłączał się do rozmowy. Ci, którzy akurat przemieszczali się w szlafrokach pomiędzy zabiegami zatrzymywali się również i zostawali już z nami. Po blisko trzech godzinach była nas już pokaźna grupa blisko dwudziestoosobowa, elegancka kolacja stygła w specjalnie przygotowanej restauracji, a my w holu wejściowym – jedni w krawatach, inni w szlafrokach – z radością rozmawialiśmy już nie tylko o pracy ale także o dzieciach, o tym, że do zakupu uzdrowiska zainspirowała Tadeusza żona, która zawsze była dla Niego ogromnym wsparciem, o pasjach, literaturze… jak przyjaciele. Tadeusz Chęsy taki właśnie był – był osobą przepełnioną życzliwością i prawdą, która sprawiała, że przyjemnością było cieszyć się Jego towarzystwem, a czas z Nim spędzony mijał szybko i niepostrzeżenie.

Przez kolejne lata może nie widywaliśmy się często, każdy z nas pochłonięty swoim życiem osobistym, pracą. Jednak, zawsze w Stowarzyszeniu Unia Uzdrowisk Polskich wiedzieliśmy, że na Tadzia można liczyć. Zawsze, bardzo pozytywnie reagował na aktywności UUP, oddzwaniał na telefony, odpisywał na maile. Zawsze był. Po 10 latach od zakupu „Solanek” nie stracił serca do firmy, znał problemy branży ale przede wszystkim z troską wyrażał się o swoich pracownikach, z którymi wspólnie tworzył szczęśliwe strony historii tej spółki.

Ostatnie zebrane Członków Stowarzyszenia Unia Uzdrowisk Polskich, które miało miejsce w Inowrocławiu odbyło się w maju 2019 roku. Wszystko – jak zwykle – było przygotowane z największym profesjonalizmem, sala konferencyjna, catering i Gospodarz – Tadeusz witający nas niezmiennie ze szczerą życzliwością, uśmiechem, obdarowujący przemyślaną książką.

Każdej firmie życzę takiego Prezesa, każdemu pracownikowi takiego Szefa, każdemu Człowiekowi, aby spotkał na swojej życiowej drodze – takiego Tadeusza!

Jerzy Szymańczyk – Prezes Unii Uzdrowisk Polskich