ks. Romuald Drążkowski

JEDEN TELEFON…

Tadeusz Chęsy… parafianin. Zapewne przez te 25 lat mojego proboszczowania w Parafii Świętego Mikołaja, na której terenie zamieszkiwał Pan Tadeusz, nazbierałoby się wiele spraw godnych odnotowania.

Począwszy od tych natury bardziej duchowej, tj. relacji proboszcz − parafianin. Radość proboszcza widującego swego parafianina uczestniczącego w życiu liturgicznym Parafii. Systematycznego uczestnictwa nie tylko w niedzielnej Mszy św. Od czasu do czasu dzielącego się też uwagami, po wyjściu z kościoła, odnośnie do treści liturgicznej czy też spostrzeżeniami natury bardziej praktycznej, np.: − Księże proboszczu, chyba kolumna głośnikowa na ścianie nie działa… To również osobiste zaangażowanie w życie funkcjonowania Parafii poprzez udział w Radzie Ekonomicznej Parafii.

To również na różne sposoby praktyczna realizacja 5. Przykazania Kościelnego, które mówi: Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła. Nie sposób tu wymienić wszystkie inicjatywy materialnego wsparcia. Czy to wykorzystując możliwości swojej drukarni: druk plakatów, np. na noc „Ze Świętymi do Jezusa”, przewodnika po kościele Świętego Mikołaja (jako własnej cegiełki na rzecz prac remontowo-konserwatorskich), ofiarowane książki na nagrody dla uczestników różnych konkursów, druk obrazków. Polecenia druku ostatniego obrazka przedstawiającego relikwiarz Bł. Anieli Salawy i informację o Franciszkańskim Zakonie Świeckich, przekazywał Pan Tadeusz już z łóżka szpitalnego…

Ponieważ o pieniądzach nie mówi się między…, dlatego nie miejsce tu by mówić o sumach, przytoczę tylko dwie mądre uwagi: − Nie mów mi jakie są Twoje priorytety. Pokaż mi, na co wydajesz pieniądze, a sam Ci powiem, gdzie one są. − Nie jest bogatym ten, kto dużo ma, lecz ten, kto dużo daje.

Można by też było wiele napisać o zaangażowaniu w realizację projektu Drzwi Jubileuszowe do fary inowrocławskiej, dzieląc się swą wiedzą inżynieryjną czy kontaktami z ludźmi lub firmami mogącymi służyć pomocą. Również o ugoszczeniu w restauracji „Dolce Vita” uczestników spotkania Księdza Prymasa z osobami zaangażowanymi w realizację tego projektu. Myślę jednak, że o tym napiszą jeszcze inne osoby.

Ja jednak chciałbym odnieść się do jednego telefonu… − tak zresztą zatytułowałem tę moją notatkę o Panu Tadeuszu. To był zwykły sygnał dźwiękowy w moim telefonie komórkowym i wyświetlone nazwisko CHĘSY i pytanie: − Jak tam żyje ksiądz proboszcz? To był niezwykły telefon, jedyny w swoim rodzaju, jeden jedyny, w którym padło to pytanie. Pytanie to zadał parafianin, Pan Tadeusz, na przełomie marca i kwietnia 2020 roku, tj. po wprowadzeniu stanu epidemii na terenie Polski i ograniczeniu liczby uczestników w nabożeństwach do 5 osób. Ten telefon, a dokładnie zadane w takim czasie pytanie, trudno zapomnieć.

ks. Romuald Drążkowski