Józef Henke

Poznałem Go dzięki muzyce

Zaczęło się tak jak zawsze, rodzicie − Państwo Chęsowie zapisują swoje dzieci do Szkoły Muzycznej, Artura na trąbkę i Justynę na fortepian. Rodzeństwo przejawiało uzdolnienia i dzisiaj Justyna z tytułem doktora pracuje w Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu.

Tadeusz własne tęsknoty do muzyki w jakiejś części realizował poprzez dzieci, sam pracując w szlachetnej materii, jaką jest książka. Kochał sztukę i miał szacunek dla talentu. Czułem Jego zainteresowanie i przychylność w każdej sprawie, szanował ludzi.

Podziwiałem umiejętności organizacyjne. Czego się dotknął, zamieniało się w złoto. Zawsze mogłem na Niego liczyć, pomagał szkole drukując monografie jubileuszowe, plakaty, jak też druki okolicznościowe. Osobiście doglądał wykonawstwa, pilnował, aby wszystko wydawane było na bardzo dobrym papierze, ze znakomitym projektem poligraficznym.

Miał zawsze czas dla Szkoły Muzycznej i osobiście dla mnie, byliśmy zaprzyjaźnieni. Gdy przyszło zająć się moim chorym wnukiem, Tadeusz, poprzez rozległe znajomości, pomógł mi w dotarciu do wybitnego lekarza specjalisty. Jestem Mu za to bardzo wdzięczny i nigdy o tym nie zapomnę.

Zapytałem Go kiedyś, dlaczego mieszka ciągle w tym samym skromnym domu przy Topolowej. Jego odpowiedź utkwiła mi w pamięci: – Tu jest mi dobrze, mam wspaniałych sąsiadów, nic więcej nie potrzebuję.

Niesamowity Człowiek!

Józef Henke