Krzysztof Jarosz

NIC SIĘ NIE ZDARZY, JEŚLI NIE JEST WPIERW MARZENIEM

Takie było hasło wyborcze Pana Andrzeja Tarlacha, który z listy wyborczej PSL startował w wyborach parlamentarnych RP w roku 1993. Dlaczego o tym piszę? ponieważ materiały wyborcze były drukowane w drukarni POZKAL zarządzanej przez Tadeusza Chęsego. Wówczas jeszcze się nie znaliśmy, mieliśmy natomiast wspólnego znajomego Romka Lussę, który współdziałał przy przekształceniu drukarni w Zakładu Pracy Chronionej i to On wskazał nam tę drukarnię, do drukowania materiałów związanych z wyborami. Myślę, że fakt powstania w drukarni ZPCH oraz sposób zarządzania nią, spowodował, że Pan Tadeusz Chęsy był w stanie po pewnym czasie kupić Przedsiębiorstwo Uzdrowisko Inowrocław przemianowane później na Solanki Uzdrowisko Inowrocław Sp. z o.o.

Pierwszy raz z Tadeuszem spotkaliśmy się w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy w gabinecie Dyrektor Wydziału Zdrowia na spotkaniu poświęconym przyszłości uzdrowisk województwa kujawsko-pomorskiego.

Pamiętam uczestników spotkania: dyrektor wydziału zdrowia UW, przedstawiciel narodowego funduszu zdrowia, wojewódzki lekarz naczelny uzdrowisk, przedstawiciele uzdrowiska Ciechocinek, Tadeusz Chęsy i ja jako przedstawiciel Stowarzyszenia Komisja Zdrojowa. Tadeusz sprawiał wrażenie trochę nieobecnego, trochę nie zainteresowanego, trochę z innego świata i jakby nie znającego tematu dyskusji (dzisiaj myślę, że to było mylne wrażenie, myślę, że był to sposób na wyciągnięcie z dyskutujących jak największej ilości informacji).

Dyskutowaliśmy, czy NFZ przyczynia się do rozwoju sanatoriów i uzdrowisk czy wręcz przeciwnie, wniosek był oczywisty NFZ niszczy konkurencyjność pomiędzy sanatoriami, a tym samym przyczynia się do spadku jakości świadczonych usług. Na tym spotkaniu Tadeusz zainteresował się pozyskiwaniem pacjentów pełnopłatnych, dlatego zaprosił mnie do Inowrocławskich Solanek.

Już wówczas robiły dobre wrażenie. Wszędzie czysto, duży strzeżony parking, pomieszczenia po remoncie lub remontowane, trochę w stylu z poprzedniej epoki, ale w jakim miały być, przecież wychowaliśmy się w tamtych czasach i pozostała nostalgia do młodości. Oglądaliśmy SPA dla pacjentów pełnopłatnych, ale również gabinety zabiegowe dla pozostałych pacjentów i nie wiem co robiło większe wrażenie. Największe zrobiła dbałość o pacjenta o jego zadowolenie niezależnie od tego przez kogo był skierowany.

Spotkaliśmy się też z pracownikami odpowiedzialnymi za marketing i reklamę. Na pytanie, kto odpowiada za marketing usłyszeliśmy: „to Pan Prezes swoim zachowaniem, wypowiedziami zyskuje sobie przyjaciół i pacjentów, potrafi tak ładnie i przekonująco mówić o tym co robi, że pacjenci chcą zobaczyć czy to prawda”.

Cóż nam było począć wyjechaliśmy nie udzieliwszy żadnych innych rad. Później Tadeusz został członkiem Stowarzyszenia Komisja Zdrojowa i On i osoba przez Niego wskazana byli uczestnikami spotkań Stowarzyszenia.

W  swoich wypowiedziach stał na stanowisku wymiany doświadczeń, łączenia się w duże ugrupowania w celu reprezentacji na zewnątrz i konkurencji między sanatoriami. Był z innych czasów, nie pasował do krwiożerczego polskiego kapitalizmu i może właśnie dlatego odnosił takie sukcesy, że był trochę zagubionym romantykiem, że dla Niego najważniejsi byli ludzie, że był sobą.

Czasami raz na wiele lat znajdują się wśród nas ludzie inni jak my, niepozorni,  niezdarni, wydający się do trzech nie zliczą, ale los dał im możliwość samorealizacji i Oni nie boją się z tej szansy skorzystać i zrealizują swoje marzenia, tylko my ułomni nie chcemy lub nie umiemy ich dostrzec za życia, a później już nie ma na to czasu.

Po tym jak dowiedziałem się o śmierci Tadeusza i z powodu pandemii nie mogłem uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych zadzwoniłem do przypadkowej kwiaciarni w Inowrocławiu z pytaniem czy realizują usługę dostarczenia kwiatów na cmentarz w czasie pogrzebu usłyszałem od właścicielki: „ja wiem o kogo chodzi, wiem kiedy i na którym cmentarzu będzie pogrzeb, myśmy tu wszyscy znali Pana Tadeusza, oczywiście dostarczymy kwiaty”.

Mały Wielki Człowiek, dzisiaj kiedy nie ma autorytetów kiedy pytamy co to bohaterstwo co to patriotyzm, odpowiedzią jest: „być sobą jak Tadeusz, żyć dla siebie i dla ludzi i realizować swoje marzenia”.

Krzysztof Jarosz