Waldek Buszkiewicz

PALETA BARW

Byliśmy w niesamowitych relacjach, które dla zdecydowanej większości były nie do przecenienia, a dla wielu kompletnie niezrozumiałe. Wielu nam ich również zazdrościło.

Mam tak mnóstwo różnych opowieści, zdarzeń, historii, które mogłyby być źródłem nie jednej a kilku książek o życiu Szefa, zawsze tak się do niego zwracałem, nawet w najtrudniejszych rozmowach.

Jakby określić to co się wspólnie przeżyło za pomocą kolorów, to zdecydowanie byłaby to cała paleta barw. Zarówno tych kontrastowych jak i jasnych i spokojnych. Zdecydowanie było nam zawsze po drodze, działaliśmy intuicyjnie, z ukierunkowaniem na zwykłego człowieka. Wraz z jego śmiercią, odszedł dla mnie ktoś więcej,  niż tylko Szef, który zatrudniał mnie do pracy w drukarni, gdzie pracuje blisko 30 lat. Odszedł człowiek, który potrafił kierować, przewidywać, słuchać, doradzać, dyskutować, wspierać, przeprosić, docenić, odpuścić, cofnąć się, zmienić zdanie, zatrzymać się nad sprawami każdego.

Pozostały wspomnienia, których nie sposób opowiedzieć, a co dopiero opisać. Za słowami piosenki, którą wspólnie nuciliśmy wielokrotnie, „(…) bo takie chwile już nie wrócą, a jeżeli nawet kiedyś wrócą, to tylko we śnie”.

Waldek Buszkiewicz